POCZUCIE WINY

Ileż razy słyszę słowa „to twoja wina”, „to przez mnie” itp. Cóż za wspaniałe narzędzie do psucia samopoczucia, albo co gorsza poczucia własnej wartości 🙂

Przypisywanie winy sobie, czy innym nic nie wnosi! Ludzie popełniają błędy i będą je popełniać. Jeśli masz dobre intencje, a wychodzi nie tak, jak zakładasz, po prostu wyciągaj wnioski, ucz się i idź dalej! Bez tych zbędnych bagaży na plecach w postaci wyrzutów sumienia i poczucia winy. To tylko przytłacza, przyciska do ziemi i męczy. Odpuść sobie i odpuść innym! Wyrzuć to słowo ze swojego słownika, a życie będzie piękniejsze 🙂

moja-wina

Jeśli uważasz ten wpis za pomocny podziel się nim klikając Share. Dzięki!

4 myśli nt. „POCZUCIE WINY

  1. Ania

    Tak jesteśmy skonstruowani, że sami się zapętlamy na pewnych wyuczonych schematach. Wyrabiamy sobie jednokierunkowy sposób odbierania świata i wpadamy w błędne koło. Na przykład przybierając rolę ofiary. Pozwala nam to pozornie zrzucić z siebie odpowiedzialność za poniesione klęski na przeciwności losu, złą wolę innych ludzi i tym podobne…. Zmienić sposób myślenia to arcy trudne zadanie jak sądzę, najpierw trzeba dostrzec, że sami sabotujemy nasze potencjalne sukcesy… w psychologii takie działanie nazywa się „samoutrudnianiem” http://pl.wikipedia.org/wiki/Samoutrudnianie

    Odpowiedz
  2. Jacek

    Problem w tym, że po słowach „to moja wina” najczęściej pada słowo „przepraszam”. A słowo „przepraszam” stało się wytrychem, który otwiera wszelkie drzwi. A dosłownie, zdejmuje poczucie jakiejkolwiek odpowiedzialności. Uważamy, że po „magicznym” „przepraszam” druga strona ma wręcz obowiązek wybaczenia czyli tak na prawdę rozgrzeszenia naszego: zaniedbania, lenistwa, głupoty, złośliwości, bierności …………… . A co jak nie chcę wybaczać, co jak mam dosyć otaczających mnie przepraszaczy. Za każdym razem kiedy słyszałem słowo przepraszam, oznaczało, że za chwile będę musiał coś dla kogoś zrobić. Albo coś puścić w niepamięć, albo co gorsza wykonać za kogoś jakąś pracę. A co ze mną? Niby dlaczego mam to robić wbrew sobie?

    Powiem tak … przepraszam, ale mam was „przepraszacze” w …..

    Odpowiedz
    1. Sławomir Łebkowski Autor wpisu

      Jacku, słowo „przepraszam” jest moim zdaniem ważne. Wcale nie musi być pozbawione znaczenia i żalu. Ważne jest co idzie za tym, czy jest jakaś zmiana w postępowaniu. I nie chodzi mi o samobiczowanie, tylko o zadośćuczynienie przez dobre uczynki. Ważne jednak, żeby znać we wszystkim umiar, żeby się nie zapętlić na całe życie w odkupowaniu win. Wyciągajmy wnioski i róbmy swoje, ale już trochę mądrzej.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

five × 4 =